Ładowanie w toku.
Proszę zaczekać.
Są spektakle, na które chodzi się „dla pozoru”. A są też takie, po których świat jakby rozkwita.
„Twoja żona jest w dobrych rękach” – to właśnie taki przypadek.
To nie jest zwykła komedia, którą ogląda się z widowni. To prawdziwa impreza panielska z karaoke i nieoczekiwaną fabułą.
Wszystko zaczyna się od tego, że śledcza Lisa, przyzwyczajona do rozwikływania cudzych przestępstw, nagle odkrywa „przestępstwo” w życiu swojego ukochanego męża. Chwytając pistolet i pakując walizkę, rozpoczyna operację o kryptonimie „Juliet”.
Wydawałoby się, że oto mamy historię na kryminalny dramat.
Ale to komedia, która pachnie perfumami, szampanem i szczęściem.
Opowiada o tym, jak my, kobiety, potrafimy wspierać się nawzajem w najtrudniejszych chwilach. O tym, jak śmiech i troska leczą lepiej niż jakikolwiek psycholog. O tym, że nawet w thrillerze o zdradzie można znaleźć powód, by zatańczyć, zaśpiewać i… odpuścić z klasą?
P.S. Przygotujcie się. Pistolet nie strzela. Za to strzela co druga replika.
P.P.S. Można przyjść nawet bez przyjaciółki. Ale wyjście z nią i z uśmiechem na twarzy jest po prostu nieuniknione.